Napisałem książkę! Kilka słów o „TypeScript na poważnie”

Książka mojego autorstwa „TypeScript na poważnie” została ukończona i jest możliwość zakupu po niższej cenie w przedsprzedaży. Kilka osób prosiło mnie o opisanie tego, jak proces twórczy i wydawniczy wygląda od podszewki – wszak zdecydowałem się self-publishing! Zapraszam więc do serii wpisów 🙂

Książkę „TypeScript na poważnie” w przedsprzedaży w niższej cenie można kupić tylko do 15. września! Po tym terminie cena rośnie i już nigdy nie będzie tak atrakcyjna, jak teraz.

Podziękowania

Oczywiście projekt nigdy nie dotarłby do finiszu gdyby nie wspaniałe osoby, które mnie otaczają i które mi pomagały na każdym kroku.

Martyna Wygonna-Miszczyszyn – redaktorka prowadząca „TypeScript na poważnie”, która zajmowała się komunikacją, stroną internetową, burzą mózgów i pierwszym feedbackiem. Podejmowała decyzje odnośnie wydania, rozmawiała z przedstawicielem drukarni, a także redaktorami i korektorami. No i wierzyła we mnie! Bardzo dziękuję za pomoc 🙂

Ewelina Sygut-Pawłowska – projekt okładki, grzbietu i zakładek.

Bartosz Cytrowski, Michał Michalczuk – wsparcie merytoryczne, konstruktywna krytyka i utwierdzenie mnie w przekonaniu, że taka publikacja ma sens. W książce znajdziecie przedmowy ich autorstwa.

Początek

Z zamiarem napisania książki nosiłem się już długo. Jeszcze w 2015 roku wpadł mi do głowy pomysł napisania e-booka na temat czytelnego kodu. Nieco później zrodziły się już całkiem konkretne plany książki poświęconej pracy zdalnej, ale ani jeden, ani drugi projekt nie ujrzał światła dziennego. Za każdym razem zaczynałem coś pisać, ale mój zgubny perfekcjonizm sprawiał, że nie wierzyłem, że uda mi się stworzyć coś o zadawalającej jakości.

Wreszcie w sierpniu 2019 postanowiłem zebrać wszystko, co wiem o TypeScripcie i to spisać. Główną motywacją i inspiracją była dla mnie społeczność na Discordzie i na Facebooku, częste powtarzające się pytania odnośnie dobrych praktyk w typowaniu i wdrażania TypeScripta w istniejących projektach.Widziałem te same błędy powtarzane w kółko, niemal codziennie – i postanowiłem temu jakoś zaradzić!

Początkowo „TypeScript na poważnie” miał być tylko krótkim darmowym e-bookiem, jednak prędko okazało się, że w niedługim czasie lekką ręką machnąłem ponad 200 stron, a nadal wiele rzeczy można było dodać! Podjąłem decyzję o komercjalizacji projektu, skoro i tak poświęciłem na niego już kilkaset godzin.

W ten sposób zrodził się pomysł powołania do życia Wydawnictwa Type of Web w celu złożenia i wydania książki drukowanej mojego autorstwa w modelu self-publishing. Książki, w którą wreszcie wierzyłem i wiedziałem, że będzie zawierała wyłącznie treść najwyższych lotów!

Motywacja

W pewnym sensie jednak nadal pisanie książki było hobby, a nie pracą. Pisałem wtedy, kiedy miałem wenę i ochotę, bez wyznaczania sobie absolutnie żadnego deadline’u. Może się to niektórym wydawać dziwne, wszak TypeScript stale się rozwija i zmienia – ale treść mojej książki również się stale rozwijała i zmieniała 🙂 Aktualnie bazuje na TS 4.0, który miał premierę tego samego dnia, co start przedsprzedaży. A dzięki takiemu luźnemu podejściu, w moim odczuciu, udało się utrzymać sympatyczny i przystępny sposób przekazywania wiedzy, bez lania wody albo dopinania rzeczy byle jak, byle zdążyć z terminem. Tego chciałem uniknąć i chyba się udało!

Proces twórczy TypeScript na poważnie

Kilka osób zadało mi to samo pytanie: W jaki sposób dobierałem treść do książki? Zacząłem tak, jak opisałem wyżej, jednak gdy okazało się, że treści będzie znacznie, znacznie więcej niż mi się początkowo wydawało, usiadłem i zaplanowałem spis treści. To był trzon i ogólny zarys tego, co w książce w ogóle miało się pojawić.

Następnie, gdy przychodziło mi do głowy coś niezwiązanego z rozdziałem, nad którym aktualnie pracowałem, to zapisywałem to sobie na todo liście w postaci kilku krótkich haseł. Taka forma pracy dawała mi swobodę i elastyczność, a jednocześnie miałem też pewność, że o niczym nie zapomnę. Wiele razy zdarzało się, że w czasie przeszukiwania Internetu trafiałem na coś, czego jeszcze o TypeScripcie nie wiedziałem. Wielokrotnie wracałem więc do wcześniejszych rozdziałów, aby dodać znalezione ciekawostki.

Ogólnie, pisanie książki czy nawet blogpostów to moim zdaniem jedna z najbardziej efektywnych metod nauki 🙂

Pierwsze recenzje

Gdy książka była ukończona w około ¾, zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno wybrane przeze mnie forma, poziom i sposób przekazywania wiedzy są odpowiednie. Wtedy zdecydowałem się rozdać kilku osobom dostęp do e-booka, aby zebrać wstępny feedback. Wybrałem ludzi o różnym stopniu znajomości TypeScripta: od kompletnie zielonych aż po wymiataczy, którzy pracują z tą technologią na co dzień.

Jakie były reakcje? Zaskakująco pozytywne. Czytelnicy znaleźli oczywiście literówki i powtórzenia, ale zasadniczo każda z osób dała mi bardzo podobne informacje zwrotne: Że książka jest dla nich odpowiednia i znaleźli w niej coś dla siebie niezależnie od zaawansowania.

Myślę, że wczesny feedback jest bardzo ważny w każdym projekcie. Złota zasada mówi „fail fast” i tutaj również świetnie by się sprawdziła 🙂

Korekta

Na pewnym etapie wydrukowałem całą książkę i kilka razy przeczytałem – po drodze wprowadzałem poprawki długopisem i zaznaczałem miejsca, które wymagały redakcji. Następnie taki proces powtórzyłem jeszcze dla każdego rozdziału na iPadzie. Pozwoliło mi to wyłapać gro błędów i niedomówień, a czasem poważne pomyłki rzeczowe (jak np. pomylenie ze sobą dwóch pojęć)!

Tak poprawiona przeze mnie wersja jest wystarczająco dobra jako e-book w przedsprzedaży, gdyż wiem, że wszystkie błędy, które znajdę ja i czytelnicy oraz czytelniczki mogę poprawić i zaktualizować, a klientom wysłać nową wersję!

To jednak trochę za mało jeśli chodzi o mój perfekcjonizm w stosunku do wersji drukowanej. Raz zleconego druku nie można już później poprawić, a errata online to fajny bonus, ale za mało, żeby pozwolić na wydruk z oczywistymi błędami! Dlatego też zleciliśmy wykonanie redakcji i korekty profesjonalistom.

Wtedy też zapadła decyzja, że pierwsza edycja książki nie będzie dostępna w sprzedaży jako sam e-book. Może to być zaskakujące dla niektórych osób, bo przecież e-booki są wygodne, a moja marża na nich jest większa niż przy druku, jednak chcieliśmy dostarczyć fanom i fankom Type of Web coś wyjątkowego i niezapomnianego, a drukowana książka ma zdecydowanie więcej klimatu, niż plik na dysku. No i można ją wysłać z autografem 🙂

Nawiasem dodam, że e-booki są dostępne w pakiecie razem z drukowaną książką i przychodzą na maila od razu po zakupie. Każda osoba, która zakupiła już samą książkę może dokupić e-booka – wystarczy dać mi znać 🙂

Podsumowanie

Pamiętaj: książkę i e-booki „TypeScript na poważnie” w niższej cenie kupisz tylko do 15. września!

To dopiero pierwszy wpis z serii na temat procesu powstawania mojej książki. Planuję opisać jeszcze technologie, z których korzystałem do tworzenia ebooków, napisać o sprzedaży i promocji, a także o formalnych szczegółach związanych z self-publishing. A czy Ty masz jakieś pytania? Zadaj je w komentarzu lub napisz do mnie – na wszystkie odpowiadam!

Nie wysyłamy spamu, tylko wartościowe informacje. W każdej chwili możesz się wypisać klikając „wypisz się” w stopce maila.

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Most Voted
Newest Oldest
Inline Feedbacks
View all comments
Łukasz
Łukasz
2 miesięcy temu

Książka okaże się hitem!!! Mam nadzieję że złożyłeś zamówienie w drukarni na odpowiednią liczbę egzemplarzy?
Książka z twardą czy miekką okładką? Moje książki zużywają się szybko, lubie je zabierać z sobą w różne miejsca, dlatego przydaje się pancerz.

Kamil
Kamil
2 miesięcy temu

Kiedy będą wysyłane książki zamówione w przedsprzedaży?

Mateusz
Mateusz
1 miesiąc temu

Wiadomo dokładnie kiedy, nie mogę się doczekać 😀

trackback

[…] Napisałem książkę! Kilka słów o „TypeScript na poważnie” […]